Pomimo wielu wątpliwości przy wyborze profilu liceum ostatecznie zdecydowałam się na mat-fiz-inf. Moja wiedza o fizyce była przeciętna, dlatego postanowiłam trochę ją podszlifować i takim właśnie sposobem zagłębiłam się w lekturę książki ,,Wszechświat w twojej dłoni” Christophen’a Galfard’a.

Wszechświat w twojej dłoni recenzja
źródło okładki: otwarte.eu

,,Gdy wieczorami patrzysz w niebo, widzisz tylko tajemniczą i niepokojącą przestrzeń. Granatowa otchłań przetykana mrugającymi gwiazdami stanowi zagadkę, nad którą pewnie się zastanawiasz. Jednak naukowy język, którym zwykle opisuje się Wszechświat, sprawia, że zamiast zgłębiać teorię Wielkiego Wybuchu, czujesz, że zaraz wybuchnie ci głowa. Właśnie dlatego musisz przeczytać tę książkę. Christophe Galfard, uczeń samego Stephena Hawkinga, zabierze cię na niezwykłą wyprawę 10 milionów lat świetlnych od Ziemi, pokaże powierzchnię gasnącej gwiazdy lub zmniejszy cię do rozmiarów atomu. Dzięki sile wyobraźni, bez trudnych definicji i skomplikowanych obliczeń odkryjesz prawdziwe piękno Wszechświata.” źródło: otwarte.eu

Międzynarodowy bestseller. Nr 1 w Szwecji i Hiszpanii.

„Najpiękniejsza podróż, w jaką kiedykolwiek się udasz”.
– Elle

„Galfard przemienia naukę w hollywoodzką historię”.
– Livres Hebdo

„Kosmos będzie twoim nowym centrum rozrywki”.
– Lire

Według mnie wielkim plusem tej książki jest to, że jest sfabularyzowana. Mamy bohatera, który leżąc na plaży, lecąc samolotem wybiera się w podróż zarówno do świata przeogromnych odległości – nawet 10 milionów lat świetlnych od ziemi jak i do świata kwantowego, gdzie wszystko jest niewyobrażalnie małe. Podczas lektury zaczęłam się z nim utożsamiać, ponieważ Galfard czyni mnie, każdego z czytelników istnym centrum wszechświata. Zabrał mnie tam, gdzie nigdy moje ciało nie mogłoby się dostać, ale umysł już tak. Ja przeciętny zjadacz chleba stałam u kresu wszechświata i widziałam jego początki, byłam czarną dziurą, poznałam nieskończoną ilość światów alternatywnych, w których podejmuje zupełnie inne decyzje, zmniejszyłam się do nanopostaci, żeby z bliska przyjrzeć się kwarkom i gluonom. Żeby dokonać tego wszystkiego potrzebowałam jedynie otwartego umysłu i wyobraźni.

Wszystkie pojęcia, teorie pozornie niezwiązane ze sobą tutaj układają się w harmonijną całość. Nie tylko dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, ale również uporządkowałam swoją dotychczasową wiedzę. Christopher nie rzuca nas od razu na głęboką wodę tylko zaczyna od rzeczy najprostszych stopniowo przechodząc w te trudniejsze, dzięki czemu wszystkie elementy układanki stopniowo wskakują na swoje miejsce i pomimo sporej dawki wiedzy nie czułam się nią przytłoczona. Przez to lektura wymaga pełnego skupienia, bo gdy uciekniesz myślami od tekstu to od razu zgubisz wątek.

Uczeń Howkinga powołuje się na noblistów, autorytety w dziedzinie fizyki m.in. Einsteina, Plancka, Marię Skłodowską – Curie, Wittena, Heisenberga i pokazuje, jak ich teorie wpłynęły na naszą aktualną wiedzę o wszechświecie.

Podsumowując

Tą książkę mogę polecić całkowicie początkującym w tej dziedzinie osobom, jak i zarówno tym z większym doświadczeniem i wiedzą. Nawet jeśli już znacie teorie, zagadnienia poruszane w tej książce to dzięki niej spojrzycie na nie trochę pod innym kątem. Co z pewnością będzie niesamowitym doświadczeniem. W internecie spotkałam się z opinią, że „Wszechświat w twojej dłoni” to książka przeznaczona dla osób autentycznie zainteresowanych fizyką, jednak to nie do końca prawda. Ja jestem tego żywym dowodem. Wcześniej nie zbyt interesowała mnie fizyka, kilka rzeczy wydawało się ciekawych, ale te wszystkie wzory jakoś mnie odstraszały (w tej książce jest tylko jeden wzór E=mc²). Dopiero ta książka obudziła we mnie chęć poznawczą i teraz wiem, że moja przygoda nie zakończy się wraz z przeczytaniem ostatniej strony.

 

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPoradnik początkującego fotografa | Jakie najczęstsze błędy popełnia początkujący fotograf?
Następny artykułCzy twój antyperspirant może powodować raka?
Hej, Nazywam się Julia i mam 16 lat! Jestem założycielką i administratorką tego bloga. Mam wielu przyjaciół i lubię poznawać nowych ludzi. Moimi pasjami są: fotografia, makijaż, wnętrzarstwo, dziennikarstwo, podróże, gry, motoryzacja i ten właśnie blog, który powstał po to, by dzielić się z wami moimi pomysłami i przemyśleniami. Założenie Nastogadki od dawna było moim wielkim marzeniem, ponieważ chciałam zrobić coś dzięki czemu będę mogła wyrazić siebie. Mam nadzieję, że moja praca Wam się spodoba.