Przemyślenia: Gadka Starego Dziadka

Jest to cykl przemyśleń o życiu, miłości i wartościach, jakie są szczególnie ważne.

Opowieści te są autorstwa osoby w  wieku, który daje prawo do ocen, podsumowań własnych doświadczeń oraz postaw życiowych.  To człowiek, który jest dla mnie autorytetem i wzorem do naśladowania, a jego sposób kształtowania i wyrażania myśli jest wyjątkowy. To kolejna z jego opowieści, jakie miałam przyjemność wysłuchać

10. Krawędź trumny

-Słyszałam, dziadku, że rozmawiałeś
z babcią o śmierci. Nie
macie przyjemniejszych tematów?
-A dlaczego nie mówić
o śmierci, wnusiu? Czyż może być
coś bardziej fascynującego niż
spotkanie z wiecznością?
-Chyba jednak większość
ludzi nie chce o niej mówić…
-Może tak bardzo są
przywiązani do tego, by zawsze widzieć,
słyszeć, dotykać, smakować, czuć, że trudno im sobie w ogóle
wyobrazić inne życie – życie bez korzystania z przyjemności,
jakie mogą dać nasze zmysły. Spróbuj, moja droga, czasem
na dłużej nie korzystać z oczu. Spróbuj czasem poszukać
całkowitej ciszy…
Gdy wybierasz się w góry, wnusiu, w pewnym momencie
pojawia się pokusa, by zatrzymać się na jakieś kwiecistej
polanie, położyć się w trawie i opalać… I choć
ta opcja da sporo przyjemności, to jednak ze szczytu góry na pewno widok
jest wspanialszy! To zupełnie inna perspektywa! Żeby jednak
tam dotrzeć, musisz włożyć sporo wysiłku. Może też
niejeden zbędny bagaż trzeba będzie zostawić na dole…

-Dziadku, nie boisz się
śmierci?
-Nie, Misiu, od lat o niej myślę
– choć może nie tyle o śmierci,
jak o tym wszystkim, co jest za jej bramą… Kiedy wieczorem
siadam na łóżku, wyobrażam sobie, że siadam na krawędzi
swojej własnej trumny. I pytam siebie: „To jak, Stasiu, jesteś
gotowy?”
-O rany! Dziadku, to brzmi jak horror!
-To tylko tak się wydaje. Do czasu… Mam nadzieję,
że pewnego dnia zrozumiesz, że słabnące oczy, niedosłyszące
uszy, kulejące nogi wcale nie muszą czynić człowieka
nieszczęśliwym. Cały czas myślę, wnusiu, o szczycie góry,
na którą wchodzę, i o tym wspaniałym widoku, który stamtąd
się roztacza…