Gadka Starego Dziadka

Nota bene!

Nie roszczę sobie żadnych praw autorskich do moich rozmyślań. Zapisała je w moim sercu mądrość innych ludzi i mądrość samej Mądrości. Ta mądrość stała się częścią mojego własnego życia.

Mowa „nienawiści”

Dziadku – wnuczka oparła się o fotel, w którym wygodnie

siedziałem trochę drzemiąc – o co chodzi z tą mową

nienawiści? Nie bardzo rozumiem…

– Ja też nie rozumiem, wnusiu. Jeżeli wyjawię ci smutną

prawdę dotyczącą twojej osoby, czy to będzie znaczyło, że cię

nienawidzę. Powiedz mi, proszę!

– Nie, dziadku, nie wierzę, że mógłbyś mnie nienawidzić!

– Ale byłoby ci smutno, i zabolałoby cię serce?

– No tak… Chyba nikt nie chce słuchać nieprzyjemnych dla

siebie wiadomości.

– Właśnie! Dzisiaj wielu uważa, że mówienie nieprzyjemnej

prawdy jest wyrazem nienawiści… Nie chcą tego słuchać! Czy

twoja mama byłaby dobrą mamą, gdyby nie ostrzegała cię

przed niebezpieczeństwem tylko dlatego, żeby nie sprawić ci

przykrości? Pamiętasz, mówiłem ci kiedyś, że szaleństwem

dzisiejszego świata jest to, że wszyscy chcą mieć rację…

Władza i wiele „szemranych” organizacji dążą do tego,

by zabronić mówienia komukolwiek słów „to, co robisz jest

złe”, żeby nie zniszczyć komuś „komfortu” życia.

Wyobraź sobie, wnusiu, człowieka, który mając jakąś ranę,

będzie ją skrzętnie ukrywał pod brudnymi szmatami… Nie

pokaże jej lekarzowi… Będzie udawał, że wszystko jest ok.

Czy z tego powodu rana przestanie być groźna? Wręcz

przeciwnie! Nie leczona może doprowadzić do zakażenia

całego organizmu i do śmierci…

– Dziadku, ale każdy ma prawo żyć jak chce!

– Oczywiście, choć to wcale nie oznacza, że to co chce, jest dla

niego dobre! Chyba nikt lepiej tego nie wyraził od czasów

św. Pawła – jego słowa mocno zapadły mi w pamięci:

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść.

Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę…