Gadka Starego Dziadka

Nota bene!

Nie roszczę sobie żadnych praw autorskich do moich rozmyślań. Zapisała je w moim sercu mądrość innych ludzi i mądrość samej Mądrości. Ta mądrość stała się częścią mojego własnego życia. 

Autor

Pies na łańcuchu

Wiesz, dziadku – wnuczka wyglądała nadzwyczaj groźnie – koledzy z klasy wyzwali mnie od kretynki, idiotki…

– I jak zareagowałaś?

– Puściłam im odpowiednią wiązankę…

– Ulżyło ci?

– Tylko trochę, dziadku. Nie mogłam się uspokoić do końca dnia. W myślach dalej ich wyzywałam…

– Czyli „odpłacanie pięknym za nadobne” chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem na odzyskanie spokoju, wnusiu?

– A co ty byś zrobił, dziadku, na moim miejscu?

– Powiedz mi najpierw… Gdyby twoi koledzy nazwali cię doniczką?

Wnuczka roześmiała się.

– Dziadziu, przecież nie jestem doniczką…

– No właśnie… Nie jesteś doniczką! Ale kretynką też nie jesteś!

– Nie bardzo rozumiem…

– Wnusiu, to, że ktoś określi cię jakimś słowem, nie oznacza automatycznie, że taka właśnie jesteś! Słowo zostało wypowiedziane, ale ono nie ma władzy, żeby cię zmienić!

Chyba że na to pozwolisz… Takie słowa, jakie wypowiedzieli twoi koledzy, można porównać do psa na łańcuchu, który nie ugryzie, dopóki nie zbliżymy się do niego na odległość krótszą od jego łańcucha. Nie ważne, jak groźnie wygląda. Pamiętaj,

Pan Bóg wie, jaka naprawdę jesteś i ważne, żebyś wobec Niego i wobec samej siebie była uczciwa. Reszta to tylko puste słowa. Słowa, które nie zranią, jeżeli na to nie pozwolisz.

– Ale uniezależnić się od słów innych… Czy to dobrze?

– Ludzie mówią czasem: „daj mi święty spokój”. Chodzi właśnie o to, by w każdej sytuacji zachować ów święty spokój. Święty spokój to bynajmniej nie obojętność! To tylko spokojne skonfrontowanie usłyszanych słów, zaobserwowanych gestów, z prawdą, która jest, jaka jest… Prawdy słowa nie zmienią!

dziadek R.Z.