,,Osobliwy dom Pani Peregrine” – Ransom Riggs

0
Osobliwy dom Pani Peregrine

Zazwyczaj jeśli mam do czynienia z książką, która jest debiutem literackim jakiegoś autora to nie liczę na zbyt wiele, raczej na średnią rozrywkę urozmaicającą nudny wieczór – historię, którą już po kilku miesiącach nie będę pamiętać, historię, która nic nie wniesie do mojego życia…

Jednak książka pt. ,,Osobliwy dom Pani Peregrine” autorstwa Ransom’a Riggsa’a pozytywnie mnie zaskoczyła. Mężczyzna ma ewidentnie taki sam talent jak jego żona Tehereh Mefi, którą możecie kojarzyć, ponieważ jest autorką bardzo popularnej serii “Dotyk Julii”… Ale wróćmy do głównego tematu tego artykułu, czyli książki, która urzekła mnie niezwykłymi, klimatycznymi  fotografiami, nadającymi realizmu całej powieści. Niektóre z nich przyprawiły mnie wręcz o ciarki na plecach.

Sam autor opisuje je tak:

,,Wszystkie zdjęcia zamieszczone w książce są oryginalne i stare, a do tego autentyczne. Z wyjątkiem kilku minimalnych poprawek na paru fotografiach, nie były one poddawane żadnym obróbkom technicznym. Zdjęcia zostały wypożyczone z prywatnych zbiorów dziesięciu kolekcjonerów, którzy długimi latami, przez niezliczone godziny przetrząsali wielkie skrzynie, uzupełnione nieposegregowanymi fotografiami na pchlich targach, bazarach staroci i wyprzedażach podwórkowych. Owocem tej ciężkiej pracy jest garść wybitnych ujęć. To właśnie Ci ludzie uratowali przed zniszczeniem obrazy o historycznym znaczeniu i ocalili fascynujące piękno przed zapomnieniem, a zapewne także przed wyrzuceniem na śmietnik. Ich praca nie jest może olśniewająca. Lecz wynika z miłości, i wydaje mi się, że zasługują oni na miano cichych bohaterów świata fotografii.”

Treść książki. Od wydawcy:

Życie Jacoba nie zapowiadało się ekscytująco. Pogodził się z myślą, że nigdy nie zostanie odkrywcą i nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Ważne miejsce w jego życiu zajmował dziadek. To on najbardziej mu imponował i to on opowiadał mu najlepsze historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na walijskiej wysepce, ukrytym przed złem, wojną i potworami… Aż pewnego dnia dziadek Portman umarł w niejasnych okolicznościach. I wtedy wszystko się zaczęło… “Osobliwy dom pani Peregrine” to trzymający w napięciu thriller nie tylko dla młodzieży. Rdzeń książki stanowią niezwykłe, dziwne fotografie, od których trudno oderwać wzrok, choć sprawiają, że ciarki chodzą po plecach i zasnąć jakoś trudniej.

Całości dopełniają niesamowite zwroty akcji, klimat grozy i postacie… cokolwiek osobliwe. Może ta książka jest dziwaczna, może jest ekscentryczna, ale uważaj! — pochłonie Cię bez reszty.

W miarę tego, jak rozwija się opowieść, w Jacobie dokonuje się wewnętrzna przemiana. Z nieśmiałego, budzącego współczucie chłopca, który po tragicznej śmierci dziadka nie znajduje oparcia nawet u swojego najlepszego przyjaciela – Ricki’ego, co jak sam zauważył brzmi nieco mniej żałośnie niż stwierdzenie, że był jego jedynym kumplem, w pewną siebie, odważną osobę, która potrafi nawiązywać trwałe przyjaźnie. Ta książka nie tylko pozwoli ci się oderwać od smętnej i ponurej rzeczywistości, ale i skłoni cię do rozmyślania na temat tolerancji, postrzegania inności i akceptacji tego kim się jest.

Z jakiego powodu przeczytałam akurat tę książkę?

Po pierwsze, zaintrygował mnie wizerunek dziewczynki o twarzy dorosłej kobiety i przenikliwym spojrzeniu znajdujący się na okładce. Po drugie, czytałam masę pozytywnych opinii w internecie i postanowiłam przekonać się czy są słuszne. Po trzecie, końcówka prologu, która brzmi: ,,kilka lat później, kiedy miałem piętnaście lat,wydarzyło się coś niezwykłego i zarazem okropnego i odtąd było już tylko Przed i Po”, przez którą po prostu musiałam dowiedzieć się, co takiego tak drastycznie zmieniło życie głównego bohatera.

Na koniec dodam, że książka ta posiada kontynuację, druga część to “Miasto cieni” a trzecia “Biblioteka dusz”. Ekranizacja “Osobliwego domu Pani Peregrine” weszła do kin 7 października 2016 roku i muszę się przyznać, że jeszcze jej nie obejrzałam, ale mam zamiar to zrobić w najbliższym czasie.