,,Kształt wody”, czyli historia niczym z ,,Pięknej i Bestii” tyle, że główna bohaterka jest niemową a jej wybranek – potworem z głębin.

Obsada

Wielki szacunek należy się Sally Hawkins, która wcieliła się w postać Elizy Esposito, ponieważ wyrażenie emocji tylko za pomocą gestów i mimiki bez pomocy słów nie jest łatwym zadaniem, pomimo to udało jej się jemu podołać. Postacie drugoplanowe to prawdziwa uczta dla kino maniaków. Octavia Spencer tym razem jako Zelda tradycyjnie wprowadziła do filmu sporą dawkę humoru i optymizmu. Jej gadatliwe usposobienie kontrastowało z niemożliwością mówienia głównej bohaterki, nadając tym samym nowy wymiar twierdzeniu, że przeciwieństwa się przyciągają. Michael Shannon momentami przyprawił mnie o ciarki swoim wyrachowaniem, okrutnością i dążeniem po trupach do celu. Wypadł naprawdę przekonująco. Również interesująca była relacja Gilesa (Richard Jenkins) starego, samotnego artysty z Elizą.

Kształt wody film

Według mnie ,,Kształt wody” zasłużył na Oskara za muzykę, scenografię i zdjęcia. Przemyślany dobór kolorów, sposób prowadzenia kamery, klimatyczne lokacje i muzyka w wykonaniu Alexandre’a Desplata idealnie współgrająca z tym, co widziałam na ekranie sprawiła, że odbiór wizualny tego filmu jest jak najbardziej pozytywny i momentami byłam autentycznie zachwycona.

Oglądając ten film nieustannie przychodziło mi na myśl pojęcie dobrze znane z baroku – przerost formy nad treścią. Niekiedy poważny ton, w jakim był utrzymany film trochę gryzł się z jego tematyką i sprawiał, że niektóre sceny, które nie powinny tak wypaść były wręcz karykaturalne. Trochę groteskowych, zabawnych scen (głównie dotyczących romansu) mieszało się z podszytą smutkiem nostalgią.

Podsumowując,

ta pewnego rodzaju baśń dla dorosłych, romans, love story, żonglująca gatunkami mnie osobiście oczarowała. Czy warto obejrzeć ten film? Ta opowieść o miłości z góry skazanej na porażkę w okrutnym, brutalnym świecie zimnej wojny jest w pewien sposób piękna i urzekająca a oprawa wizualna dodatkowo to potęguje. Jestem pewna, że zobaczę ,,Kształt wody” jeszcze nie raz.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułMoje 3 ulubione darmowe banki zdjęć
Następny artykułWizja lokalna | Od preprodukcji do ostatecznego ujęcia cz.1
Hej, Nazywam się Julia i mam 16 lat! Jestem założycielką i administratorką tego bloga. Mam wielu przyjaciół i lubię poznawać nowych ludzi. Moimi pasjami są: fotografia, makijaż, wnętrzarstwo, dziennikarstwo, podróże, gry, motoryzacja i ten właśnie blog, który powstał po to, by dzielić się z wami moimi pomysłami i przemyśleniami. Założenie Nastogadki od dawna było moim wielkim marzeniem, ponieważ chciałam zrobić coś dzięki czemu będę mogła wyrazić siebie. Mam nadzieję, że moja praca Wam się spodoba.