GRUZJA – Sakartwelo lamazia

Sakartwelo to Ziemia Kartlów, czyli nic innego jak Gruzja – kraj serdecznej gościnności. Refleksjami z pobytu w tym niezwykłym miejscu w niniejszym tekście dzieli się zapalona turystka – Irena Zielińska.europe-GRUZJA

Raj na Ziemi
tbilisi-GRUZJA
tbilisi-488518_960_720

Jak mówi legenda, gdy Bóg stworzył świat, każdemu narodowi postanowił dać jego skrawek. Zapanował ścisk i harmider – każdy chciał otrzymać jak najlepszy kawałek ziemi. W kolejce stanęli wszyscy poza Gruzinami, w naturze których nie leży awanturnictwo. Po swoją część planety przyszli na samym końcu. Bóg zmartwił się ich widokiem, gdyż nie pozostało mu już nic do rozdania. Gdy zapytał, dlaczego przybyli na samym końcu, usłyszał: Ponieważ tańczyliśmy, śpiewaliśmy, biesiadowaliśmy i piliśmy Twoje zdrowie. Ta szczerość niezwykle się Bogu spodobała. Postanowił podarować im skrawek ziemi, który zostawił dla siebie. Był to Raj na Ziemi.

Świat w pigułce

Ta legenda tłumaczy, dlaczego ci, którzy chcą obejrzeć cały świat, powinni odwiedzić Gruzję. Tutaj mamy cały świat w pigułce. Gruzińska wieś przypomina Indie. Można tu spotkać chodzące samopas krowy, których nikt na pastwisku nie pilnuje, a one wieczorem bez problemu wracają do swojego gospodarza. Nie trzeba jechać do Turcji, aby zobaczyć znane z Kapadocji skalne domy. Tutaj również znajduje się dolina Alazani – główne miejsce uprawy winorośli, które przypomina słynne winnice w krajach basenu Morza Śródziemnego. Z rosnących tu winogron produkuje się nie tylko wino, ale również czaczę – słynny winiak i czurczhele – wytwarzane domowym sposobem z orzechów włoskich i soku winogronowego słodycze. No i w końcu Gruzja posiada swój odpowiednik Alp – w paśmie Wielkiego Kaukazu na wysokości powyżej 3 tys. m leży nowoczesny ośrodek narciarski Gudauri. Śnieg leży tu cały rok!

 fot. Irena Zielińska

Pokojowi, pobożni i gościnni
GRUZJA
asia-1785465_960_720

Tak hojnie obdarowani Gruzini są ludźmi wyjątkowymi. Otoczeni przez kraje muzułmańskie z nikim nie prowadzą wojny. Obce jest im również zjawisko terroryzmu. W 98% są ludźmi wierzącymi (prawosławnymi). Ewangelię stosują w życiu codziennym, a każdy Gruzin przynajmniej raz w życiu odwiedza porównywalne z naszą Częstochową miejsce kultu, jakim jest pochodząca z początku naszej ery, leżąca powyżej 4,5 tys. m, kamienna cerkiew pw. Świętej Trójcy.

Ponieważ z powodu odległości wycieczki do Gruzji nie należą do tanich, na ulicach nie widać zbyt wielu turystów. Wszystkich przybyszy wita się jednak serdecznie. Bohaterka niniejszych refleksji po Gruzji podróżowała wraz z córką. Wybrały się tutaj prywatnie, z wykupionym hotelem i znajomością języka rosyjskiego. Bardzo szybko poznały Beko – Gruzina, który wraz z dysponującym samochodem przyjacielem, Gieorgijem, pokazał im warte uwagi miejsca. To wspólne zwiedzanie uwieńczyła kolacja w domu Beko. Tym sposobem turystki skosztowały prawdziwej gruzińskiej kuchni z obowiązkowym chaczapuri, czyli zapiekanym w piecu chlebem z jajkiem, szpinakiem i innymi warzywami. Podczas kolacji usłyszały wiele ciepłych słów pod adresem śp. prezydenta L.Kaczyńskiego. Dzięki temu, że przyjechał w 2008 r. do Gruzji, zakończył wojnę z Rosją. Co prawda Gruzini stracili wówczas Abchazję i Osetię, ale zachowali całą resztę.

Do domu panie Zielińskie wracały ze smutkiem. Przywiozły wspomnienia, garść zdjęć i przekonanie – Sakartwelo lamazia! (Gruzja jest piękna!).

Artykuł ten ukazał się na łamach tygodnika “Głos Apostołów” i za zgodą Autora przedrukowujemy go na łamach naszego portalu.

ynmtms03mdk2ndzhmwq3zjdhmji0njdlmta3ntrknzcznjkzmjc0zdqyntfmlvbum2y2vhvjv1bdmlpsz2lzmvrjrzg4mkmraepoohppttnru1v4zufzave9

 

GRUZJA – Sakartwelo lamazia: Jolanta Szewczyk