Oto kolejny artykuł z serii ,,Gadka Starego Dziadka” – ,,Narzekanie”

 

Dziadku, narysujmy drzewo genealogiczne naszej rodziny…

– Dobry pomysł. Przygotuj herbatę, a ja wyjmę albumy…

– Kto to jest na tym zdjęciu, dziadku?

– To moi dziadkowie, wnusiu, rodzice mojego taty, Zofia

i Stanisław…

– Odziedziczyłeś imię po swoim dziadku?

– Tak, wnusiu, żałuję jednak, że tylko imię…

– Czy byli bardzo bogaci?

Uśmiechnąłem się serdecznie na słowa mojej wnuczki. Jakże

dzisiejszy świat różni się od tego, w którym żyli moi

dziadkowie. Różni się… A może nie aż tak bardzo?

– Nie, moja droga, byli ludźmi biednymi, ale posiadali ogromne

bogactwo w swoich duszach.

– Opowiedz coś więcej o nich, dziadku!

– Poznałem ich lepiej dopiero, gdy miałem około trzydziestu

pięciu lat i troszeczkę więcej oleju w głowie… Oboje wówczas

byli bardzo schorowani. Moja mama, która już też nie miała

najlepszego zdrowia, prosiła, żebym ich częściej odwiedzał

i pomagał w czynnościach domowych. A ja nie miałem ochoty.

Moi dziadkowie, wnusiu, bardzo narzekali…

– To chyba niezbyt dobrze… Powiedziałeś, że żałujesz,

iż odziedziczyłeś po dziadku tylko imię. Nie chciałabym, żebyś

narzekał…

– Ale cóż to było za narzekanie! To była sama miłość, wnusiu!

Dziadek narzekał, że nie może pomóc babci, którą bardzo

bolały zdeformowane plecy. On cierpiał dlatego, że ona

cierpiała… A kiedy rozmawiałem z babcią – ona mówiła:

Stasiu, nie mogę patrzeć, jak cierpi twój dziadek. Tak bardzo

bolą go nogi, nie może już chodzić, a ja nie mogę mu pomóc…

Dopiero wtedy, przy moich dziadkach, dotarło do mnie,

wnusiu, na czym polega współczucie. Dziadek umarł pierwszy.

Babcia bardzo tęskniła. Umarła miesiąc później.