Czy Bóg – jeżeli w Nim pokładam całą swoją nadzieję – jest mniej realny, tylko dlatego, że ktoś zrobił coś złego? Gadka Starego Dziadka – kolejny odcinek…

11. (Nie)święte oburzenie
– Słyszałeś, dziadku, ks. Franciszek, który był u nas wikarym odszedł z kapłaństwa. Ponoć ma dziecko z jakąś tam…

Patrząc na mojego wnuka (z klasy maturalnej) zastanawiałem się, czego jest w nim więcej: troski o rzeczonego księdza czy też zwykłej emocji podsycanej sensacyjną informacją.

– I co w związku z tym zamierzasz, Marku? -Koleżanka z klasy powiedziała, że nie chce należeć do takiego Kościoła. Coraz więcej takich historii, dziadku. Sam już nie wiem, co o tym myśleć…

-Myśleć trzeba, Marku, i to trzeźwo myśleć! Ja też nie chcę takiego Kościoła, ale to wcale nie oznacza, że jak go opuszczę, to znajdę lepszy… Co więcej – jestem pewien, że lepszego nie znajdę!

-To znaczy, że tak ma być?

-Nie! To tylko znaczy, że człowiek może bardzo nisko upaść… Może także podnieść się z upadku. Po to właśnie jest Kościół – a w nim przebaczający Chrystus – byśmy mogli zaczynać ciągle od nowa. Gdyby Jezus nie dał nam takiej szansy, wszyscy bylibyśmy przegrani!

-No ale to był ksiądz!

-Czy myślisz, Marku, że Bóg kocha cię mniej niż tego księdza, i że twój grzech będzie Go mniej bolał? Zgadzam się, że zgorszenie – w wypadku księdza – jest większe, ale nic poza tym… Wydaje mi się, że tego typu decyzje – „nie będę należał do takiego Kościoła” – są wygodnym pretekstem, by usprawiedliwić swój brak miłości, a nierzadko grzech, z którym nie chcemy się rozstać, i dlatego wolimy rozstać się z Kościołem… Pomyśl, Marku, czy Jezus, z powodu tego księdza, jest mniej obecny w Kościele? Czy niebo, które nam przygotował swoją śmiercią przestało istnieć?downloadsrgfd

Czy Bóg – jeżeli w Nim pokładam całą swoją nadzieję
– jest mniej realny, tylko dlatego, że ktoś zrobił coś złego?