Wyobraź sobie, że ktoś zamyka Cię w ciemnym pokoju, z którego musisz uciec nim upłynie określony czas… Musisz dokładnie przeszukać każdy centymetr kwadratowy pod kątem poszlak, wskazówek. Brzmi jak film, gra komputerowa? Teraz możesz przeżyć to naprawdę dzięki escape room!

Geneza escape room

Dawniej taki sposób spędzenia wolnego czasu pozostawał w sferze marzeń. Mogliśmy doświadczyć czegoś podobnego jedynie przed ekranem komputera dzięki programistom z Doliny Krzemowej. To ich pierwszych zainspirował dorobek Agathy Christie do stworzenia pokoi rodem wyjętych z kryminału. Ojczyzną escape roomu w realnym świecie z realnymi graczami jest Japonia, w której gra już na samym początku zyskała popularność. Scenariusze wyjścia tzw. escape key, były stale udoskonalane, i zmieniane, stąd już dawno przestała to być zabawa na jedno wyjście!

Zbliżały się urodziny mojej przyjaciółki i razem z resztą ekipy postanowiliśmy zorganizować dla niej coś wyjątkowego. Zastanawialiśmy się przez kilka miesięcy nad różnymi pomysłami, jednak koniec końców wybór padł na escape room i teraz mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że nie mogliśmy wybrać lepiej. Skok adrenaliny, wypieki na twarzy kiedy udało nam się rozwiązać kolejną zagadkę – krótko mówiąc niezapomniane wrażenia. Była niezwykle potrzebna umiejętność logicznego myślenia, lecz czasem trzeba myśleć totalnie nieszablonowo i z pozoru głupie pomysły mogą się okazać strzałem w dziesiątkę.

Rozglądaj się, obserwuj i wyciągaj wnioski…

Wskazówki mogły być dosłownie wszędzie, na tyłach obrazów, stołach, spodach krzeseł, lampach, zegarach, tablicach, rurach, przedmiotach codziennego użytku… Pamiętajcie jednak, że nie można popaść w paranoję. Pod koniec gry siedziałam na dywanie i zastanawiałam się, dlaczego z każdą inną kolejnością wciskania przełączników znajdujących się na przodzie radioodbiornika, inne z niego wypadają (oczywiście nie było to częścią zagadki, tylko zbiegiem okoliczności, niezwiązanym z samą grą).

Uwierzcie mi na słowo, że to miejsce, w którym lepiej przestrzegać zasad, inaczej popsujecie sobie całą zabawę. Przykładowo możecie wyważać na siłę kłódki, drzwi, skrytki i tym sposobem wydostać się w kilka minut tylko, w takim razie po co takie miejsce wybieracie?

Prosić o pomoc to żaden wstyd

Przyznaję się bez bicia, że wykorzystaliśmy wszystkie wskazówki (dwie) i nie ma w tym nic złego. Organizator powiedział Nam, że dużo osób się wstydzi poprosić o podpowiedź, albo upiera się, że da radę bez pomocy z zewnątrz a potem zacina się na pół godziny przy jednej zagadce i wychodzi z pokoju z wymalowanym na twarzy niezadowoleniem.

Zabierz ludzi, którym ufasz

Pamiętajcie, że oprócz walorów edukacyjnych – sprawdzania się w zadaniach logicznych i zręcznościowych, escape room ma być przede wszystkim świetną zabawą! Dlatego, może nie brzmi to zbyt miło, ale wybierzcie się tam z osobami, które naprawdę lubicie i już jakiś czas je znacie. Spędzanie godziny w zamkniętym pokoju z osobą, której nie lubicie, lub czujecie się przy niej nieswojo nie jest chyba dobrym pomysłem, prawda?

Najważniejszą kwestią jest wybór pokoju. Abstrakcyjny, przygodowy, horror, kryminalny, fantasy, dla dzieci, historyczny, fabularny, thiller… każdy znajdzie coś dla siebie. Niektóre pokoje są przystosowane dla osób niepełnosprawnych, z epilepsją, więc jeśli chcecie wybrać się tam z taką osobą nic nie stoi Wam na drodze. Jeszcze poziom trudności… do wyboru są początkujący, śr. zaawansowani, doświadczeni, eksperci. Ja na pierwszy raz polecam początkujących, niech wasza ambicja nie weźmie w górę, ponieważ te zagadki i pokoje wcale nie są takie proste do przejścia.

Podsumowując…

Niestety moja ekipa nie wydostała się z pokoju i ego niektórych trochę na tym ucierpiało, ale jednogłośnie podjęliśmy decyzję, że na pewno jeszcze kiedyś odwiedzimy escape room i tym razem uda nam się wydostać!

adres strony pokoju w którym byłam: tkalnia zagadek Wrocław

zobacz również:

Kolorowanki antystresowe dla dorosłych – totalny hit!