Wegetarianizm – jeszcze pół roku temu nic dla mnie nie znaczące słowo…

Nie wiązałam z nim żadnych uczuć, poglądów i planów. Jednak ostatnio mój światopogląd zmienił się o 180 stopni… Wszystko dzięki mojej przyjaciółce, która zabrała mnie na film ,,Klatki: ukryte fermy Europy”. Od tamtej chwili zmieniłam swój pogląd na kwestę mięsa i jego spożywania.

W zdrowym ciele zdrowy duch!

Zawsze, kiedy z obrzydzeniem patrzę na kawałek mięsa,  kotleta schabowego, którego babcia przygotowała specjalnie dla mnie, żeby wybić mi z głowy ”głupi” pomysł zostania wegetarianką. Szykując, go powtarzała, że nasi praprzodkowie jedli mięso i bez niego prawdopodobnie będę słaba i chora. Zastanawiam się nad tym czy naprawdę warto naśladować ludzi, którzy żyli średnio po 30 lat i mieszkali w mało komfortowych warunkach, nie mając przy tym tylu innych możliwości na zjedzenie czegoś innego?

Kotlety zamiast apteczki…

Ale wracając do meritum. Ostatnio czytałam o raporcie opublikowanym przez WHO już w 2002 roku, który ostrzega, że nadmierne spożycie czerwonego mięsa i przetworzonych produktów mięsnych zwiększa zachorowalność na raka jelita grubego (wegetarianie są 3 razy mniej narażeni na tą chorobę). Jest to w dużej mierze spowodowane faktem, że hodowle przemysłowe zwierząt są wręcz uzależnione od stosowania rozmaitych leków, pozornie chroniących zwierzęta przed epidemiami.  Nie jest żadną tajemnicą, że hodowcy dodają do pasz rozmaite ,,witaminki,, i oczywiście całą masę chemioterapeutyków i antybiotyków. Najwięcej tych substancji trafia na fermy drobiu.

Najczęściej stosuje się antybiotyki tetracyklinowe: naturalne, pierwszej generacji lub półsyntetyczne. Najpopularniejsza w tej grupie leków jest doksycyklina – która może powodować ciężką niewydolność wątroby, wystąpienie zaburzeń rozwoju zębów lub kośćca. Działania niepożądane tego leku zajmują prawie dwie strony… po prostu SUPER LEK!? Na drugim miejscu są antybiotyki beta-laktamowe, w tej grupie najpopularniejsza jest amokscylina. Sporo stosuje się również sulfonamidów.

Nadmiar antybiotyków, wysoka zawartość tłuszczu w mięsie… Nie bez przyczyny WHO podaje nie mięso a warzywa, owoce i zboże jako podstawę zdrowej diety.

Nie jestem skazana na jedzenie ‘trawy’ do końca moich dni…

Chciałbyś zostać wegetarianinem ale nie wyobrażasz swojego jadłospisu bez mięsa. Kotlety, kiełbaski, kabanosy to twoje must have. Spokojnie, przecież możesz cieszyć się ulubionymi przysmakami bez konieczności porzucania swoich wartości i przekonań. Istnieje mnóstwo roślinnych zamienników, które do złudzenia w smaku przypominają mięso: parówki sojowe, seitan, pasztet z soczewicy, wegańskie burgery – to tylko niektóre z przykładów.

Badania nad stworzeniem białka jaja kurzego bez pomocy kur, mięso z probówki, krewetki wyprodukowane z alg – te wszystkie cuda nie są w strefie marzeń a stanowią realną konkurencję dla przemysłu mięsnego, jeśli chcesz się dowiedzieć więcej to przeczytaj artykuł na blogu organizacji Otwarte Klatki

Dbam o środowisko!

Raport ONZ ujawnia, że hodowla zwierząt jest odpowiedzialna za 18% emisji CO2, 35 % emisji metanu i aż 65% emisji tlenku azotu. Znam wiele osób, które oszczędzają wodę biorąc krótki prysznic zamiast zażywać długie kąpiele, które tak bardzo lubią. O wiele skuteczniejszą metodą na oszczędzanie wody jest przejście na wegetarianizm lub znaczne ograniczenie ilości spożywanego mięsa.

Dlaczego? Żeby pozyskać 1 kg wołowiny trzeba zużyć tyle wody, ile wystarczyło by na napełnienie 250 wanien.

Cierpienie zwierząt nie jest mi obojętne.

Kury nioski z chowu klatkowego znoszą jaja pośród martwych ciał innych kur, bo nikt nie zadaje sobie trudu aby usunąć z klatek szczątki. Ze względu na długotrwały stres, kury okaleczają się nawzajem. Hodowcy zapobiegają temu poprzez obcinanie im czubka bardzo wrażliwego dzioba.

Natomiast cielęta zaraz po urodzeniu są oddzielane od matek. Nagłe i przedwczesne zerwanie więzi między matką – krową a dzieckiem – cielakiem jest dla obojga bolesnym i traumatycznym przeżyciem. Nie można pominąć tego, że męskie prosięta poddawane są bolesnemu zabiegowi chirurgicznej kastracji, w dodatku bez znieczulenia. Dodatkowo wielu hodowców rutynowo przycina lub piłuje zęby prosiąt, wbrew prawu europejskiemu. Kolejnym bolesnym zabiegiem, któremu poddawane są prosięta jest przypalanie i obcinanie ogonów.

Jeśli poruszone tematy Cię zainteresowały i chcesz poszerzać swoją wiedzę to odwiedź stronę internetową Otwarte Klatki, która zapobiega cierpieniu zwierząt poprzez wprowadzanie zmian społecznych, dokumentowanie warunków chowu przemysłowego oraz edukację. Znajdziesz tam m. in. ciekawe artykuły dotyczące wegetarianizmu, przemysłu jajczarskiego, prawdziwej ceny futra oraz filmy z polskich ferm.

Podsumowując:

Nie  namawiam do nagłej zmiany Waszych nawyków żywieniowych i przejścia na wegetarianizm.  Taka decyzja musi być świadomym wyborem, który wynika nie tylko z samej sympatii do zwierząt, ale również dbałości o własne zdrowie i samopoczucie. Nawet jeżeli nie będziemy jeść mięsa,  nie rozwiążemy problemu warunków, w jakich muszą żyć zwierzęta hodowlane. Najważniejsze jest to, aby Waszą świadomą postawą wymusić na hodowcach poprawę jakości ich życia, a co za tym idzie mięsa – nie jedząc wszystkiego co wyprodukują i zareklamują!

Jeśli spodobał Ci się artykuł: ,,Wegetarianizm – jeść trawę i kamienie? 4 powody dla których warto nie jeść mięsa!” daj like, skomentuj i udostępnij!

 

Zobacz również:

Jak zdrowo zjeść ? (część 1)