Czytać czy nie czytać?

Wszyscy przekonują nas, abyśmy czytali książki. Media, rodzice, nauczyciele zachęcają do sięgania po literaturę piękną lub popularnonaukową. Czy jest to jednak zawsze czynność pożyteczna i niewinna? Poznając czyjeś przemyślenia, możemy przecież przejąć sposób widzenia autora.

Doświadczenia osobiste lub innych filtrują naszą rzeczywistość. Pamiętam, że gdy mój kolega przeczytał książkę o teorii spiskowej, wszędzie widział obcych i ufoludki… Większość z nas, nastolatków, nienawidzi czytać, bo ciekawiej i bardziej twórczo jest wyjść na dwór i pograć w kosza, przeżyć coś osobiście.

Najgorsze są dla mnie lektury. Nudne i napisane językiem sprzed trzystu lat. Pozwólcie, że zacytuję fragment „Pana Tadeusza”: „…Przyjacielu! Rzekł Hrabia, piękne przyrodzenie jest formą, tłem, materią, a duszą natchnienie…”. No i jak takie coś czytać i nie zwariować? Oczywiście uważam, że każdemu może podobać się co innego. Dlaczego jednak to właśnie gimnazjalistom każe się czytać tak archaiczne teksty?

Osobiście lubię książki Isaaca Asimova lub z serii Metro. Dzięki temu zainteresowałem się na przykład, jak działa filtr. A w szkole? Ot co, definicja filtracji. Ktoś specjalnie wybiera książki nudne, gdyż chce nas odwieść od interesujących światów, ciekawych historii itp. ….

Niestety, książki mają swoją cenę. Gdybym miał kupować wszystkie książki, jakie chciałbym przeczytać, wydawałbym grubo ponad 1000 zł miesięcznie. Jednak jest sposób na obejście tego. Internet!!! Jest w nim wszystko – od ściągi z biologii, po całe książki. W nim jest zawarta cała wiedza ludzkości, a oknami do nich są komórki, komputery i laptopy. Gdy ma się Internet, jest się najmądrzejszym człowiekiem na świecie. Jest jednak jeden haczyk – infiltracja. Kilka razy spotkało mnie to, że gdy wchodziłem do internetowych sklepów, po pewnym czasie na facebooku pojawiała się promocja AKURAT na ten przedmiot .

Co tu robić ? W szkole nudne lektury, Internet szpiegujący. Gdy człowiek tak siedzi, myśli, że zrobiłby coś TWÓRCZEGO. O! Chyba mam pomysł, a gdyby tak każdy z nas napisał książkę dla siebie? Moim zdaniem najlepsze książki to te, które sami napiszemy, a nie te, które tylko odtwarzamy. Choć… przypomniałem sobie Galileusza. Może to jednak nie zawsze jest bezpieczne?

Piotr Chrzanowski
Artykuł powstał w ramach współpracy z Gimnazjum nr 1 im. Polskich Olimpijczyków w Oławie
logotyp gimnazjum w oławie
gimnazjum nr 1