Miejsce w którym dziecko może z bliska oglądać dzikie zwierzęta i poznawać ich zachowania. Może do nich podejść, nakarmić je lub pogłaskać. Trening tam oparty jest na systemie sztuczka – smakołyk (nagroda). Tak wizja cyrku utarła się w naszej podświadomości, chociaż ma ona nie wiele wspólnego z rzeczywistością. Cyrk nie ma walorów dydaktycznych ani nie stanowi rezerwuaru genów ginących gatunków. Tak naprawdę to miejsce powinno być utożsamiane nie ze szczęściem, śmiechem tylko bólem i cierpieniem zwierząt, które są zmuszane do zachowań wbrew swojej naturze.

Wyobrażenia kontra rzeczywistość

Podczas tresury powszechnie używanymi ‘środkami’ do osiągnięcia celu są elektryczne pałki, pejcze, ograniczanie ilości pokarmu czy też podawanie środków farmakologicznych. Zdjęcia pobitych i skatowanych zwierząt z cyrków z całego świata mówią za siebie. Posłuszeństwo zwierzęcia nie wiąże się z głęboką relacją trener – zwierzę a z tzw. odruchem Pawłowa i lękiem przed ciosem. Na takie traktowanie jest skazane przez całe swoje życie, gdyż na ogół odbierane jest rodzicom w bardzo młodym wieku albo bezpośrednio rodzi się na terenie cyrku.

Nawet gdyby pominąć bezlitosną tresurę, bo na pewno istnieją choć w mniejszości cyrki w których nie sięga się tak często po przemoc. To co nam pozostaje? Zwierzęta pozbawione nie tylko wolności, ale i rodziny? Zwierzęta zamknięte w klatkach, lub te bardziej ”szczęśliwe” zwierzęta mające cały wybieg dla siebie z gratisowym łańcuchem krępującym ich ruchy? Zwierzęta chorujące na stereotypie (nieustanne powtarzanie jednego ruchu). Zwierzęta które przy każdym transporcie doznają traumatycznych przeżyć? Zwierzęta które przez długotrwały stres mogą zaatakować tresera lub widownię?

Cyrki bez zwierząt lepszym rozwiązaniem?

Co mnie skłoniło do napisania takiego artykułu? Myślę, że zmotywowało mnie do tego pytanie mojej młodszej siostry, kochającej zwierzęta czy pójdziemy razem do cyrku. Na moją kategoryczną odmowę, ta rozpłakała się i powiedziała, że myślała iż ja bardzo lubię zwierzęta. Po moim i tak dosyć łagodnym przedstawieniu jej rzeczywistości wypracowałyśmy kompromis. Owszem pójdziemy do cyrku, ale takiego w którym nie występują zwierzęta a ludzie. Bo sztuka cyrkowa sama w sobie jest piękna i szokująca – spacer po linie, żonglerka, rzucanie nożami, jazda na jednokołowym rowerku czy akrobacje na zawieszonych wysoko trapezach. Jednak najważniejsze jest, że człowiek ma wybór czy chce pracować w cyrku czy nie, natomiast zwierzęta takowego wyboru są pozbawiane.

cyrki bez zwierząt

Coraz więcej krajów wprowadza częściowy lub całkowity zakaz występowania zwierząt w cyrkach

Chorwacja, Izrael, Singapur, Wielka Brytania, Belgia, Paragwaj itd. zakazały wykorzystywania dzikich zwierząt w cyrkach, natomiast w krajach takich jak Grecja, Brazylia, Chiny, Cypr itd. zakaz obejmuje wszystkie zwierzęta. W Polsce cyrki z tresowanymi zwierzętami są nadal legalne. Tylko niektóre miasta zakazały ich występów: Legnica, Łódź, Poznań, Słupsk, Bielsko-Biała, Warszawa oraz Wrocław. Czas wprowadzić zakaz również w Polsce. Ty też możesz się przyczynić do cyrków bez zwierząt! Podpisując petycję na stronie organizacji Otwarte Klatki.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułJak wygląda świat Guliwera – Park Miniatur w Kowarach
Następny artykułVI Wrocławskie Forum Kobiet
Hej, Nazywam się Julia i mam 16 lat! Jestem założycielką i administratorką tego bloga. Mam wielu przyjaciół i lubię poznawać nowych ludzi. Moimi pasjami są: fotografia, makijaż, wnętrzarstwo, dziennikarstwo, podróże, gry, motoryzacja i ten właśnie blog, który powstał po to, by dzielić się z wami moimi pomysłami i przemyśleniami. Założenie Nastogadki od dawna było moim wielkim marzeniem, ponieważ chciałam zrobić coś dzięki czemu będę mogła wyrazić siebie. Mam nadzieję, że moja praca Wam się spodoba.