Co to homeschooling – Domowa maturzystka

homeschooling
free

Przed wprowadzeniem obowiązku szkolnego w XX wieku dzieci były uczone w domu, przez opłacanych guwernerów. Dziś homeschooling (nauczanie domowe) jest zjawiskiem niszowym. Z Magdą Zając, tegoroczną maturzystką, rozmawia Jolanta Szewczyk.

-Dlaczego zrezygnowałaś z nauki w tradycyjnej szkole?

Gdy byłam w gimnazjum, rodzice postanowili przenieść na nauczanie domowe mojego brata, również gimnazjalistę. Poprosiłam rodziców o to samo, a oni się zgodzili.

-I jak to było na początku – szkoła bez ławek, dzwonków, nauczycieli…

Na początku, tak jak każdy, musiałam przejść tzw. etap odszkolnienia. Myślałam, że w domu będę uczyć się efektywniej ale mniej, a było odwrotnie. Próbowałam uczyć się tak jak wcześniej – planowałam wszystko zgodnie z kalendarzem, wyliczałam czas potrzebny do opanowania zagadnień, nastawiałam budziki, aby ten czas kontrolować… Horror. To się w ogóle nie sprawdzało. W drugim roku zaczęłam eksperymentować, a swój styl uczenia odkryłam w trzecim roku samodzielnej nauki. Wyliczyłam, że powinnam realizować sześć tematów dziennie. Czasami uczę się trzy godziny, czasami sześć. Jednego dnia są to różne przedmioty, innego ten sam. Gdy jakieś zagadnienie mnie zainteresuje, zgłębiam je dokładniej. Najważniejsze jest jednak to, aby każdy znalazł swój własny sposób na naukę.

-Czy wszystkiego uczysz się sama?

Prawie wszystkiego. Potrzebuję pomocy przy nauce języków obcych. Wraz z grupą innych licealistów uczestniczę także w prywatnych lekcjach literaturoznawczych. Tak chyba powinnam nazwać te wykłady, bo to nie są typowe lekcje j.polskiego.

-A kto weryfikuje Twoją wiedzę?

Szkoła, której podlegam, raz w roku organizuje egzaminy zewnętrzne, podobne w formule do matury. Z każdego przedmiotu zdaję część pisemną oraz ustną. Na podstawie wyników tych egzaminów ustalane są moje stopnie na świadectwie.

-Czy możesz zdradzić, jak wyglądają Twoje świadectwa?

Przed decyzją o homeschooling’u wyglądały różnie. Głównie dlatego, że nie odrabiałam zadań domowych. Po prostu szkoda mi było wolnego czasu na to, co powinnam zrobić w szkole. Teraz dostaję świadectwa z wyróżnieniem.

-Czy nie uważasz, że rezygnacja z ram narzucanych przez tradycyjną szkołę powinna wynikać również z naturalnych cech osobowości ucznia?

Oczywiście. Mnie sztywne ramy zawsze ograniczały. Lepiej się czuję i więcej osiągam wtedy, gdy wszystko jest elastyczne.

-Po co nastolatce taka elastyczność?

Choćby do realizacji pasji. Tradycyjny w-f zastępuje mi… łucznictwo. Początkowo trenowałam rekreacyjnie. Dzięki obecnemu trenerowi, Adamowi Pazdyce, który podczas moich zakupów w sklepie łuczniczym dostrzegł we mnie potencjał, znalazłam się w kadrze narodowej juniorów (na 15 pozycji). Nauczanie domowe umożliwia mi intensywny trening – od 7.00 do 8.00 w domu, od 15.30 do 18.00 w klubie.

-Z których łuczniczych osiągnięć jesteś najbardziej dumna?

Przede wszystkim z wicemistrzostwa Polski juniorów, które wywalczyłyśmy drużynowo w sierpniu, w Krakowie. Indywidualnym sukcesem był dla mnie pojedynek z drugim łukiem w Polsce, czyli z Sylwią Zyzańską. Choć przegrałam, strzelało mi się tak dobrze, że w pewnym momencie widziałam w jej oczach obawę o wynik. Rzadko, ale zdarza się, że nieznana nikomu łuczniczka pokonuje prawdziwą sławę.

-Magdo, mam nadzieję, że będę miała okazję kibicować Ci podczas następnej olimpiady. Już dzisiaj życzę Ci wielu sukcesów – nie tylko tych łuczniczych.

Dziękuję.

 

Artykuł ten ukazał się na łamach tygodnika “Głos Apostołów” i za zgodą Autora przedrukowujemy go na łamach naszego portalu.

ynmtms03mdk2ndzhmwq3zjdhmji0njdlmta3ntrknzcznjkzmjc0zdqyntfmlvbum2y2vhvjv1bdmlpsz2lzmvrjrzg4mkmraepoohppttnru1v4zufzave9

Co to homeschooling – Domowa maturzystka: Jolanta Szewczyk
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułFilm instruktażowy: Składak ubrań DIY – Zaprowadź porządek w swoim domu
Następny artykułJak oświetlić plan filmowy za niewielkie pieniądze? Tańsze odpowiedniki
Hej, Nazywam się Julia i mam 16 lat! Jestem założycielką i administratorką tego bloga. Mam wielu przyjaciół i lubię poznawać nowych ludzi. Moimi pasjami są: fotografia, makijaż, wnętrzarstwo, dziennikarstwo, podróże, gry, motoryzacja i ten właśnie blog, który powstał po to, by dzielić się z wami moimi pomysłami i przemyśleniami. Założenie Nastogadki od dawna było moim wielkim marzeniem, ponieważ chciałam zrobić coś dzięki czemu będę mogła wyrazić siebie. Mam nadzieję, że moja praca Wam się spodoba.