Autoportret czy maska?

CZY WIEM, KIM JESTEM?

Ktoś z was zastanawiał się kiedyś nad autoportretami? Ja – owszem. No bo nie wydaje się wam dziwne i podejrzane, że artysta tak idealnie, a wręcz perfekcyjnie odwzorował siebie? Mnie strasznie. Jestem prawie na sto procent pewna, że ten poniesiony weną twórczą marzyciel i geniusz malując siebie i swoją twarz przelewając na płótno, pomyślał: „A może by tutaj wygładzić tę zmarszczkę?” lub:„Jestem pewien, że nikt nie chciałby mojej krzywizny na dziele. Lepiej ją z niego usunę”. Pewnie sama bym tak zrobiła… Ale to stawia przed nami pytanie: Czy aby na pewno autoportret pokazuje osobę, która go stworzyła? Nie wydaje mi się. Myślę, że pracowała tam głównie wyobraźnia, bo przecież aparatów nie było w czasach najlepszych prac… Musiał sobie siebie wyobrazić (jak to śmiesznie brzmi!).

Tak samo jest ze zdjęciami niektórych z moich znajomych, ale też wielu innych osób, nie tylko tych, które znam.

Zanim dodadzą zdjęcie np. na Facebooka, muszą je koniecznie, ale to koniecznie wyretuszować. A co to znaczy? Doprowadzić je mniej więcej do naszego wyobrażenia siebie – „lekko” wyszczuplić sylwetkę, niedoskonałości po prostu wymazać, ostrość zwiększyć, rozjaśnić, żeby twarz wyglądała lepiej… Ale często zapominamy o jednym – że to nasze zdjęcie, a na nim jesteśmy my. Jak daleko potrafi sięgnąć taki retusz? A do tego, że powstały aplikacje, w których możemy zmienić kolor naszych oczu, włosów, twarzy. Po prostu wszystkiego. Po prostu – zmienić swoją twarz…

autoportret
free
Nasze wyobrażenie o sobie sięga dużych wysokości, ale – co też często się zdarza – sięga aż do najgłębszych depresji.

Ilu ludzi dziennie patrzy w lustro i wpatruje się w siebie przez dłuższy czas, zastanawiając się, jak można żyć z takim ciałem i twarzą na co dzień? Ja potrafię stać tak nawet piętnaście minut. „Tu za gruba. Tam cellulit. Wyżej pryszcz. O nie, włosy za ciemne i za krótkie. Zbyt kręcone, tu za proste. Nos – za krzywy. Usta – za małe.” Naprawdę. Można tak i cały dzień. Ale kiedy tak myślę, to po jakimś czasie zaczynam się zastanawiać, czy ja aby na pewno tak wyglądam? Czy przypadkiem to nie ja tak siebie widzę? A jak widzą mnie inni? Może tak naprawdę wyglądam lepiej i inaczej? I wiecie co? Kiedy pominę wszystkie obelgi na swój temat rzucone przez samą siebie, to widzę całkiem inną osobę. Po prostu – jestem jaka jestem. Ładna na swój sposób, często niedostrzegalny. To pokazuje, jak dalekie i jak sprzeczne może być nasze wyobrażenie o sobie.

Z drugiej strony możemy zobaczyć wyobrażenie sięgające wyżyn.

Najczęściej w osobach w moim wieku, czy też w tzw. „dresach” lub też nawet w innych, niby zwykłych ludziach. „Jestem człowiekiem, mogę wszystko.”. W końcu – są aż ludźmi, co jest wyżej od nich? Nic. Mogą wszystko. Na takiego „dresa” to nawet strach popatrzeć. Usłyszysz: „Na co się, kurna, patrzysz?” i jedyne, co możesz, to uciekać, żeby twoja twarzyczka przypadkiem nie została obita. W końcu są aż ludźmi, więc, kurna, wolno im wszystko (jakby to powiedzieli). My – gimnazjaliści, natomiast zapominamy o konsekwencjach naszych czynów. Zapominamy, że jesteśmy ludźmi, a raczej, że inni też nimi są. Można by to nazwać tworzeniem nowej (dla nas lepszej) odmiany człowieka. Jest on człowiekiem. Ale z racji, że nim jest, to może wszystko. Mimo że za młody, może palić, ćpać, pić, malować się (czasami gorzej niż możemy sobie wyobrazić, no ale jest człowiekiem, może wszystko.)…

Generalnie – nie widzimy cechy różniącej nas od innych – wieku. Brakuje nam spokoju i logicznego podejścia do wszystkich problemów. W sumie to wszystkiego, łącznie z rozumem. My też zapominamy, że mamy te same zasady co inni. Czasami zapominamy też, że jesteśmy ludźmi. Widzimy siebie jako osobę dorosłą, mądrzejszą, wyższą rangą od innych. Inni ludzie też widzą siebie wyżej. Mogą bezkarnie mordować innych, kraść, zabijać zwierzęta w okrutny sposób, pastwiąc się nad nimi, być chodzącymi chamami, na których widok mamy ochotę odejść z obrzydzeniem. W KOŃCU SĄ LUDŹMI. Jak dumnie brzmi to słowo – Człowiek. Niestety, przez nasze wyobrażenie potrafimy sobie to słowo zepsuć. Mam dziwne wrażenie, że brakuje nam definicji słowa „człowiek”. Jak powiedział Mahatma Gandhi: „Człowiek jest wytworem swoich myśli – co myśli, tym się staje”.

FOT: pixabay.com

Autoportret czy maska? :  Martyna Maciejko

Gimnazjum nr 1 im. Polskich Olimpijczyków w Oławie