Auschwitz – Birkenau był największym z niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i ośrodków zagłady. Życie straciło tu ponad 1,1 mln mężczyzn, kobiet i dzieci.

Moje wrażenia

To miejsce ciężko opisać… to trzeba zobaczyć.

Każdą osobę, która je odwiedzi wprowadzi w nastrój trwogi i przytłoczy ogromem ludzkiego cierpienia i okrucieństwem ich oprawców. Słuchając o warunkach życia tych ludzi nie mogłam uwierzyć w to, że jeden człowiek może tak traktować drugiego i być przekonany, że postępuje jak najbardziej słusznie, że jest on robactwem, które trzeba wytępić. Ta spirala nienawiści nakręcała się sama… ludzie dbali o to, aby przeżyć, nie ważne jak.

obóz śmierci
Nastogadka.eu

Jak funkcjonował obóz?

Do obozu w pierwszej kolejności trafiały elity, bo naród który jest pozbawiony ludzi wykształconych łatwiej sobie podporządkować i zniewolić. Po przywiezieniu w tragicznych warunkach ludzi, lekarz machnięciem ręki decydował o życiu, jeśli dana osoba była zdrowa i zdolna do pracy lub śmierci w komorze gazowej, jeśli było to małe dziecko, kobieta z wyraźną ciążą lub osoba chora, niezdolna do pracy. Po przybyciu każdy otrzymywał swój numer, który musiał znać na pamięć, po niemiecku inaczej został surowo ukarany. Wszystkie kobiety były golone na łyso a ich włosy były później sprzedawane, tak samo, jak dobytek całych rodzin jaki przywoziły ze sobą do obozu np. buty, okulary, ubrania, biżuteria…

Na bramie widnieje napis w języku niemieckim: praca czyni wolnym, to było kłamstwem, ponieważ stąd nie było wyjścia.

Obóz Auschwitz stał się dla świata symbolem terroru i ludobójstwa. Utworzony został przez Niemców w połowie 1940 r. na przedmieściach Oświęcimia, włączonego przez nazistów do Trzeciej Rzeszy.

obóz koncentracyjny
Nastogadka.eu

,,KL Auschwitz od początku swego funkcjonowania był obozem eksterminacyjnym, w którym stworzone przez władze SS fatalne warunki egzystencji przyczyniały się do wyniszczenia i śmierci więźniów. Na potrzeby obozu zostało zaadaptowanych 20 murowanych bloków (6 jednopiętrowych i 14 parterowych), znajdujących się w dawnych koszarach wojska polskiego. Po nadbudowie bloków parterowych i wybudowaniu ośmiu nowych powstał kompleks 28 piętrowych budynków murowanych, z których większość była użytkowana jako bloki mieszkalne dla więźniów (kilka przeznaczono na szpital obozowy, magazyny, biura i areszt). ”

W przepełnionych blokach początkowo spali na sennikach, dopiero potem wprowadzono trzypiętrowe łóżka, z czego na każdym poziomie spało około 2 – 3 osób mając do przykrycia jeden koc, wszędzie panował odór. Podczas załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych więźniowie byli ponaglani przez funkcyjnego, który przykładowo liczył do trzech.

z17303329qwiezniowie-z-niemieckiego-obozu-auschwitz-birkenauWyżywienie

Na śniadanie wydawano pół litra obrzydliwej ,,kawy” lub ,,herbaty”.

Na obiad 1 litr zupy, której podstawowymi składnikami były ziemniaki, brukiew oraz niewielkie ilości kaszy, mąki żytniej, ekstraktu spożywczego.

Na kolację ponownie ,,herbata” lub ,,kawa” oraz ok. 300 gram chleba z dodatkiem ok. 25 g kaszanki, kiełbasy, margaryny lub stołowej łyżki sera… Kazano im zostawić sobie połowę chleba na śniadanie, lecz większość ludzi po wyczerpującej pracy, była tak głodna i bała się, że ktoś może im ukraść w nocy ,,posiłek”, który bardzo często ratował życie, że jadła wszystko od razu nie myśląc, co będzie jutro.

,,Z zazdrością patrzyliśmy na jadło dla świń obozowych, których kilkadziesiąt mieściło się w bardzo porządnym chlewie”.

,,Niewystarczająca ilość pożywienia i jego niewielka wartość kaloryczna w połączeniu z ciężką pracą, jaką więźniowie musieli wykonywać, przyczyniały się do wyniszczenia organizmu, który zużywał zapasy tłuszczu oraz białko mięśni i tkanek narządów wewnętrznych. Prowadziło to stopniowo do skrajnego wychudzenia i do choroby głodowej, która stała się bezpośrednią lub pośrednią przyczyną znacznej liczby zgonów w obozie. ”

 

EGZEKUCJE PRZED TZW. ŚCIANĄ ŚMIERCI

Pod kamiennym murem na podwórzu bloku 11 ustawiona jest czarna ściana. Ściana ta, składająca się z czarnych płyt izolacyjnych, stała się końcowym kamieniem milowym istnienia tysięcy niewinnych ludzi: patriotów, którzy nie chcieli w zamian za korzyści materialne zdradzić ojczyzny; więźniów, którym udało się zbiec z oświęcimskiego piekła, lecz gorzki los chciał, że zostali ujęci; świadomych narodowo mężczyzn i kobiet z wszystkich krajów okupowanych przez Niemców. Rozstrzeliwuje Rapportführer [Gerhard Palitzsch] lub dozorca aresztu. By nie zwracać uwagi przechodniów na szosie biegnącej nieopodal muru, używają małokalibrowego karabinku z magazynem na 10 do 15 strzałów. Aumeier, Grabner i ich każdorazowy pachołek, ukrywający przygotowaną do strzału broń za plecami, stoją rozparci, upojeni świadomością władzy. W głębi kilku zastraszonych grabarzy czeka z noszami, by spełnić smutny obowiązek. Nie potrafią ukryć przerażenia, które maluje się na ich twarzach. Koło czarnej ściany stoi więzień z łopatą. Inny więzień siłacz, wybrany spośród sprzątaczy, sprowadza biegiem pierwsze dwie ofiary. Trzyma je za ramiona i przyciska twarzami do ściany […]. Mimo, że to chwiejące się szkielety – niejeden z nich wegetował w cuchnącej piwnicznej celi, w jakiej nie wytrzymałoby nawet zwierzę – ledwo trzymają się na nogach, wielu z nich woła jeszcze w ostatniej sekundzie

«Niech żyje Polska» lub «Niech żyje wolność». W takich wypadkach katowski pachołek spieszy się ze strzałem w potylicę, bądź też usiłuje zmusić do milczenia brutalnymi ciosami. […] Obojętnie czy to byli mężczyźni, czy kobiety, młodociani czy starcy, niemal bez wyjątku obserwowano ten sam obraz: ludzie ci ostatkiem sił mobilizowali się, by godnie umierać. Żadnego skomlenia o łaskę, za to często ostatnie spojrzenie bezdennej pogardy, na którą owi prymitywni czeladnicy mordu umieli odpowiedzieć jedynie sadystyczną wściekłością. Ledwie słyszalnie pada strzał po strzale. Rzężąc padają ofiary. Kat stwierdza, czy strzały w potylicę, oddane z odległości kilku centymetrów, były celne. Butem staje na czole leżącego i odciąga skórę, by w ten sposób stwierdzić, czy oko zamarło. Aumeier i Grabner przyglądają się fachowo. Gdy zastrzelony jeszcze rzęzi, jeden z tych dwóch führerów SS rozkazuje: «ten musi dostać jeszcze raz». Strzał w skroń lub oko kończy ostatecznie nieszczęsne życie. Nosiciele zwłok pędzą tam i z powrotem, ładują trupy na nosze i rzucają je na kupę w drugim końcu podwórza. Leży tam coraz więcej okrwawionych ciał. Jeszcze przez długi czas zastrzelonym spływa z rany na potylicy cienki strumień krwi zalewając plecy. Niemo, bez żadnych oznak wzruszenia, więzień z łopatą zasypuje piaskiem pieniącą się kałużę krwi. Czyni to każdorazowo po odtransportowaniu dwóch trupów. Kat wciąż mechanicznie ładuje karabin i przeprowadza egzekucję za egzekucją. Gdy czasem następuje zahamowanie, odstawia broń i gwiżdże jakąś piosenkę lub rozmawia świadomie na obojętne tematy ze stojącymi obok.

Auschwitz w oczach SS.

Rudolf Höss, Pery Broad, Johann Paul Kremer,

Oświęcim 1976, s. 140-141.

Jak to powiedział nasz przewodnik: ,,Najgorzej mają ludzie, którym przyszło żyć w ciekawych czasach”. Coś w tym jest… Spójrzmy ile stron w książkach od historii jest przepełnionych konfliktami, wojnami, śmiercią, okrucieństwem a ile radosnymi, podniosłymi wydarzeniami, które były przełomem w historii literatury, nauki, kultury itd.

Jedno z chińskich przysłów brzmi (jest jednocześnie starożytną klątwą chińską): ,,Obyś żył w ciekawych czasach”.

To miejsce zostało zachowane, aby było przestrogą dla kolejnych pokoleń do czego może doprowadzić dzielenie ludzi na lepszych i gorszych i brak poszanowania dla najwyższej wartości – jaką jest ludzkie życie…

To co napisałam to dopiero wierzchołek góry lodowej, dlatego zachęcam Was do odwiedzenia tego miejsca lub zapoznania się z historią obozu na oficjalnej stronie: http://www.auschwitz.org/

Źródła: Polskie Krajobrazy, Wiadomości – Gazeta.pl