W Dniu Wszystkich Świętych, a także podczas następnego dnia (Dzień Zaduszny – 2 listopada) Polacy udają się na cmentarze, aby ozdobić groby swoich bliskich kwiatami, pomodlić się i zapalić znicze.

Tego dnia warto zatrzymać się, pomyśleć. Przez natłok codziennych zajęć, rzadko znajdujemy na to czas. Żyjemy z dnia na dzień, ale w którymś momencie to wszystko się skończy – nadejdzie śmierć, która nie ominie nikogo – biednego, bogatego, starca, dziecka… Co po tobie zostanie, gdy odejdziesz? Może całe życie byłeś bogatym, samolubnym materialistą? Zostaną po tobie najnowszej generacji samochody, luksusowe wille, kosztowna biżuteria i kila setek zer na koncie… Czy to jest tak naprawdę w życiu ważne? Ludzie u progu śmierci, żałują nie tego, że stracą dobra materialne, tylko zaprzepaszczonych okazji na osiągnięcie szczęścia, tego jak mało czasu spędzili z ważnymi dla siebie osobami, że nie cieszyli się z tego co mieli, tylko co chwila chcieli więcej i więcej. Kiedy opuścisz ten świat, zostaną po tobie tylko wspomnienia w głowach twoich najbliższych, pozytywne lub negatywne… Z pewnością chciałbyś, aby inni nie zapomnieli o tobie i modlili się za twoją duszę…

1 listopada – Dzień Wszystkich Świętych: Czas refleksji i zadumy.

“Dla tych, którzy odeszli” – Gellnerowa Danuta

Dla tych, którzy odeszli w nieznany świat,
płomień na wietrze
kołysze wiatr.
Dla nich tyle kwiatów
pod cmentarnym murem
i niebo jesienne
u góry.
Dla nich
harcerskie warty
i chorągiewek
gromada,
i dla nich ten dzień
– pierwszy dzień listopada.

“Dzień zaduszny” – Brzechwa Jan

Kiedy miedzianą rdzą
pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki,
zgadujemy, czego od nas obłoki chcą,
smutniejące w dali swojej wysokiej.
Na siwych puklach układa się babie lato,
na grobach lampy migocą umarłym duszom,
już niedługo, niedługo czekać nam na to,
już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą.
Jeżeli życie jest nicią – można przeciąć tę nić,
i odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie…
Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć,

gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej!